poniedziałek, 3 marca 2014

Nastrój

Nigdy, przenigdy nie daj sobie wmówić, że czegoś nie możesz.
W kwestii swojego ciała i samopoczucia bądź zawsze uparta i nie daj się zdemotywować. Dziś robisz to, czego innym się nie chcę. Jutro zrobisz coś, czego oni nie będą potrafili. 
I co ważne. Nigdy nie porównuj wyników z innymi. Sama bądź swoim wyznacznikiem. 
Bądź szczęśliwa, uśmiechaj się. Nawet gdy nie wszystko układa się dobrze. 
Krótko i na temat. Korzystaj z życia. :) Buziaki, ćwiczcie i jedzcie zdrowo kobiety! :)


sobota, 1 marca 2014

[FIT W PRAKTYCE] Pierś z kurczaka z curry, cukinią i makaronem

Dziś mega łatwy przepis na smaczny i zdrowy obiad.


Właśnie zajadam to cudo pisząc dla Was. ;)

Składniki:
-150g piersi z kurczaka

-pół szklanki makaronu pełnoziarnistego

-połowa cebuli

-połowa pomidora

-połowa małej cukinii

-przyprawy takie jak curry, papryka, bazylia, majeranek

-mała szczypta soli do smaku

+ ja do dekoracji użyłam plasterek limonki :) Tak, aby nacieszyć oczy.
Można też pokropić danie sokiem z tego smacznego owocu. :)

Wykonanie:

1.) Ugotuj makaron al'dente.

2.) Mięso pokrój w większą kostkę, włóż do jakiegoś większego naczynia, wsyp przyprawy - curry, paprykę, bazylię oraz majeranek i energicznie wcieraj.

3.) Na suchej teflonowej patelni 'podsmaż' kurczaka i cebule.

4.) Gdy cebula zmięknie a mięso lekko się podpiecze dodaj pomidora i cukinie.

5.) Gdy ugotuje Ci się makaron odcedź go, odczekaj jakieś 5 minut od poprzedniego kroku i wrzuć go na patelnie wraz z resztą składników.

5.) Pogotuj to trochę i dodaj trochę bazylii i majeranku.

6.) Gotuj jeszcze trochę. Gdy cukinia zmięknie danie jest gotowe.

7.) SMACZNEGO :*

Polecam, ponieważ jest to bardzo smaczna i zdrowa propozycja posiłku. Wartość energetyczna dania to w przybliżeniu 350 kilokalorii.



Proponuje do obiadu zjeść jakiś owoc, bądź wypić świeżo wyciskany sok, np. z marchwi.

Pozdrawiam! :)



piątek, 28 lutego 2014

[FIT W PRAKTYCE] Pieczony dorsz z sosem koperkowo-czosnkowym

Chciałabym dziś zaprezentować wam ciekawy sposób na dorsza. Uwielbiam takie połączenie.
Bez zbędnego gadania zaprezentuje Wam kompletny przepis na obiad. Oczywiście FIT-obiad. :)
Lista składników:
-filet z dorsza ok. 150g
-cytryna
-jogurt naturalny 3 łyżki
-koperek najlepiej świeży, może też być suszony
-ząbek czosnku
-pół paczki kaszy gryczanej
+ na sałatkę
-garść sałaty lodowej lub jakiejkolwiek ;)
-pomidor
-pół cebuli
-1/3 papryki
-4 oliwki
-przyprawy - curry, majeranek, bazylia, opcjonalnie fit up do ryb, papryka, oregano - na oko, tak jak lubisz ;)
-szczypta soli, pieprzu
dodatkowo będzie potrzebna folia aluminiowa

Produkty są? No to zabierz mnie do kuchni i gotujemy! :)
I. RYBA I KASZA :)
1.) Rozgrzej piekarnik na 200 stopni.
2.) Ugotuj kaszę gryczaną według przepisu na opakowaniu :)
2.)Przyprawy wymieszaj i natrzyj nimi rybę z każdej strony. Następnie pokrop ją sokiem z cytryny. Możesz także położyć na dorsza plasterki cytryny. Zawiń w folię aluminiową. Piecz rybę w rozgrzanym piekarniku (200st.) około 20-25 minut.


II. SAŁATKA
3.) Pokrój sałatę, pomidora, paprykę, ogórka w kostkę, cebulę w piórka, oliwki w 'ćwiartki'.
4.) Wymieszaj warzywa
5.) Ocet z oliwą dokładnie wymieszaj i dodaj trochę bazylii i innych ziół takich jak oregano do smaku
6.) Dodaj sos do sałatki, wymieszaj.


III. SOS (nieee, wcale nie wołam na pomoc ;) )
1.)Przepuść przez praskę czosnek, zamieszaj z jogurtem i dodaj dużo koperku :)

Pyszny, prosty i zdrowy obiad. Cała potrawa zawiera około 350-400 kcal. Polecam.



Pozdrawiam! :)

PS. Mmmm... ale to było dobre


środa, 26 lutego 2014

Dieta, czyli słowo, które wprawia niektórych w przerażenie.

Zacznijmy od definicji.
Dieta - sposób odżywiania.
W takim razie w jaki sposób powinniśmy się odżywiać by wyglądać i czuć się wspaniale? Pozwól, że przedstawię Ci kilka podstawowych porad, które uważam za pomocne. O wpływie jedzenia na nasze zdrowie, kondycję i samopoczucie można by wiele pisać. Bynajmniej nie mam zamiaru prawić tutaj morałów książkowych na temat odżywiania. Przekaże wam tylko to, co przetestowałam na sobie. 

Jesteś tym, co jesz. ;) Z przymrożeniem oka na dobry początek :)
OGÓLNE ZAŁOŻENIA + TROCHĘ ODE MNIE
Wróćmy jednak do naszego odżywiania. Jest to bardzo ważna sprawa, ponieważ w osiągnięciu sylwetki fit i ogólnie kondycji obowiązuje pewna zasada. 70% to dieta, sposób odżywiania a 30% to ćwiczenia, aktywność fizyczna. Nie jestem jakąś wielką fanką liczb, jednak trzeba zgodzić się z faktem, że odpowiednie odżywianie otwiera nam drogę do  wymarzonej sylwetki. Wyobraź sobie pewną sytuacje. Jesteś w lesie, wszędzie jest ciemno, ponuro. Masz zamiar biegać. Przedzierasz się przez ten las. Jednak co chwile zahaczasz się o coś, przewracasz się, potykasz. Cały czas coś Cię zatrzymuje. Mimo, że jesteś w lesie i biegniesz, nie wykorzystujesz swojego pełnego potencjału. Proszę Cię teraz o wyobrażenie sobie odwrotnej sytuacji. Piękna ścieżka z miękkim podłożem aż zaprasza Cię do biegu. Zdaje się, że mówi chodź do mnie! ;) Cudowna pogoda tylko dopełnia tą sielankę.  Z każdym krokiem jesteś coraz lepsza. Co prawda w pierwszym przypadku też coś osiągniesz, ale zapewne o wiele trudniej i z frustracją. Cała ta mała gierka miała służyć pobudzeniu wyobraźni. Po prostu odpowiednio zbilansowana dieta to jest coś co otworzy Ci ścieżkę do pięknej sylwetki. 

1. Jedz 5 posiłków dziennie
2. Zadbaj o odpowiednie nawodnienie ciała - pij w ciągu dnia od 1,5 do 2 litrów wody mineralnej
3. Twoje śniadanie powinno być bogate w węglowodany (obecne m.in. w owocach, makaronie, ryżu itp.). Taki posiłek da Ci energie na cały dzień i wyeliminuje problem podjadania wieczorem. Więc ZAWSZE JEDZ ŚNIADANIE.
4. Po każdym treningu zjedz produkt bogaty w białko. Jeśli nie zjesz nic po treningu wcale sobie nie pomagasz. ZAWSZE ZJEDZ COŚ BIAŁKOWEGO PO TRENINGU
5. Postaraj się nie jeść węglowodanów przed snem, na noc.
6. Baw się posiłkami. One wcale nie muszą być nudne!
7. Używaj ziół, przypraw, sól w racjonalnych ilościach.
8. Eliminuj słodycze. Po prostu zastąp je owocami, nie jedz ich.
9. FASTFOODY OUT!
10. Noś drugie śniadanie do pracy, szkoły.
11. Przerwa między posiłkami powinna wynosić około 2-4 godziny. Ważne aby jeść regularnie, ponieważ przyśpiesza nasz metabolizm, który pracując na wysokich obrotach umożliwia wszystkie te fit cuda. ;)
12. WIĘCEJ WARZYW - są one bogate w wiele witamin i niskokaloryczne.
13. NIE dla produktów z zerową zawartością tłuszczu.
14. NIE dla gazowanych i sztucznych chemicznych napojów, tylko WODA.
15. Dla każdej z nas ilość potrzebnych kalorii jest indywidualna, zależy to między innymi od aktywności fizycznej, masy ciała, wzrostu. Przyjmuje się jednak, że 1800 kcal to optymalna liczba przy codziennych ćwiczeniach, tyle osobiście w przybliżeniu przyswajam w ciągu dnia. Nie czuje się głodna, jestem szczęśliwa.
16. Ważne, aby posiłki były odpowiednio zbilansowane. Powinny zawierać odpowiednią ilość biała, tłuszczów i węglowodanów.
17. Kalorie traktuj tylko informacyjnie, daj sobie możliwość zabawy tym wszystkim. Nie przesadzaj. To ma być dobra zabawa połączona z ciężką pracą. 


Co jakiś czas będę uzupełniać listę porad :) Zapraszam do śledzenia bloga :)
W najbliższym czasie pojawią się tutaj także ciekawe przepisy na zdrowe, fit posiłki. Również będę mówić, jak to wszystko godzę, kiedy przygotowuje drugie śniadania. Będę obalać mity... Zapraszam! 

Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki.












wtorek, 25 lutego 2014

Ćwiczenia, moje dotychczasowe podsumowanie + kilka słów refleksji.

Właściwie w jakim celu ćwiczymy? By zgubić zbędne kilogramy? Aby umięśnić ciało? Poczuć "endorfinowy zastrzyk", który działa niczym narkotyk szczęścia? Wiem jedno, każdy powód jest dobry aby coś w sobie zmienić. 


Wiele dziewczyn, z którymi mam doczynienia na codzień utwierdza się w fakcie, że ćwiczenia są nudne, monotonne, że nie dadzą rady. Powiem jedno. Każdy kto jest przekonany, że nie da rady MA RACJĘ. W takim razie jak to zmienić? To my decydujemy o wyglądzie naszego ciała. Jedyną drogą do osiągnięcia naszego wyznaczonego celu będzie zmiana nastawienia. Bez tej części może być bardzo trudno. Proponuję podejść do całej sprawy z dziecięcą ciekawością. Otwórz swój umysł i pamiętaj, że to ty kontrolujesz swoje ciało. NIKT INNY. W takim razie bardzo dobrą informacją będzie fakt, że jeśli jesteś przekonana, że DASZ RADĘ to po prostu osiągniesz sukces. Bez zbędnego owijania w bawełnę. To zależy od Ciebie. To sobie powtarzam każdego dnia.

Moje podsumowanie:

CO?

Ćwiczę zestawy Ewy Chodakowskiej - Killer
-Turbo Spalanie
-Skalpel
Skalpel Wyzwanie, który jest dostępny m.in. na allegro, czasem Skalpel II
Brzuch Mel B
Boczki Tiffany Rothe(sporadycznie)
6-minutówki Ewy

Dodatkowo śledzę profil Ewy Chodakowskiej na facebooku, gdzie często pojawiają się zestawy ćwiczeń, które bardzo chętnie wykonuje ;) 
Wykonuje również czasem ćwiczenia z dziennika Ewy.

OD KIEDY?

Ćwiczę od 27 grudnia 2013r. Łącznie jest to aż 61 dni. Jak to się zaczęło? Zdjęcia efektów? Znajdziesz to w poprzednim poście.

SZCZEGÓŁOWO :)

Teraz przedstawię Ci moje dotychczasowe dokonania. Z każdej wylanej kropelki potu jestem dumna i nie zamierzam się poddać.

Objaśnienia:
K- Killer (Ewa Chodakowska)
S- Skalpel (Ewa)
T- Turbo Spalanie (Ewa :))

27.12.2013r. - K
28.12.2013r. - S
29.12.2013r. - K
30.12.2013r. - S
31.12.2013r. - K
1.01.2014r. - S
2.01.2014r. - K
3.01.2014r. - S
4.01.2014r - K
5.01.2014r. - S
6.01.2014r. - K
7.01.2014r. - S
8.01.2014r. - K
(od tego dnia prowadzę zapiski w dzienniku Ewy Chodakowskiej, który gorąco polecam)
9.01.2014r. - S, Mel B(brzuch)
10.01.2014r. - K, Mel B(brzuch)
11.01.2014r. S, Zestaw z dziennika Ewy na płaski brzuch
12.01.2014r. - K, Zestaw
13.01.2014r. - S, Mel B(brzuch)
14.01.2014r. - T
15.01.2014r. - S, Mel B(brzuch)
16.01.2014r. - K
17.01.2014r. - S
18.01.2014r. - K
19.01.2014r. - S
20.01.2014r. - K, Zestaw
21.01.2014r. - S
22.01.2014r. - K, Zestaw
23.01.2014r. - S
24.01.2014r. - 6x6 minut (Kanał Ewy Chodakowskiej na facebooku, 6 filmików trwających 6 minut złożonych w jeden solidny trening), CARDIO MEL B,
25.01.2014r. - S, 100+75+50 pajaców, 25+20+15 przysiadów, 30+25+20 brzuszków, 15+10+5 damskich pompek, 30s+25s+20s plank (pozycja deski)
26.01.2014r. - K
27.01.2014r. - S, ćwiczenia na nogi
28.01.2014r. - 6x6 minut (patrz wyżej)
29.01.2014r. - T, trening spalający oponkę ;)
30.01.2014r. - K, 100+75+50 pajaców, 25+20+15 przysiadów, 30+25+20 brzuszków, 15+10+5 damskich pompek, 30s+25s+20s plank (pozycja deski)
31.01.2014r. - 6x6 minut, ćwiczenia na smukłe nogi
1.02.2014r. - trening z książki 30 dni z Ewą Chodakowską (jej kanał na youtube)
2.02.2014r. - S
3.02.2014r. - K, Boczki Tiffany
4.02.2014r. - program ćwiczeń, który w danym dniu wrzuciła na fb Ewa, dość wymagający- sześć powtórzeń (około godzina ćwiczeń)
5.02.2014r. - ten sam program co poprzedniego dnia
6.02.2014r. - S Wyzwanie
7.02.2014r. 10x6 minut
8.02.2014r. - K
9.02.2014r. - Bieganie 1h, S, 2x6 minut
10.02.2014r. - T
11.02.2014r. - K
12.02.2014r. - zestaw pompek, przysiadów i brzuszków + wyzwanie fb Ewy x3powtórzenia
13.02.2014r. - wyzwanie fb Ewy x6 powtórzeń, zestaw pompek, przysiadów i brzuszków
14.02.2014r. - Łyżwy 1h, program płaski brzuch x5 (fb Ewy, ok. 1h), zestaw pompek, przysiadów i brzuszków
15.02.2014r - S Wyzwanie, K
16.02.2014r. - T
17.02.2014r. - K, zestaw z książki na pośladki
18.02.2014r. - 6x wyzwanie facebook Ewy(pompki, pajace, przysiady, Skipy A, wypady nóg do tyłu, plank), Bieg 1h20min
19.02.2014r. - S Wyzwanie
20.02.2014r. - 10x6 minut
21.02.2014r - program ćwiczeńx3, około 40 min, Mel B(brzuch), szok treningx1, K
22.02.2014r. - S Wyzwanie
23.02.2014r. - K
24.02.2014r. - T
25.02.2014r. - DZIŚ :)  ten trening 6 razy 

To cała moja dwumiesięczna aktywność :)
Wiele pracy włożone w te treningi nie poszły na marne.
Pozdrawiam was wszystkie i zapraszam do komentowania. Bardzo mnie interesuje wasz plan treningowy. Co ćwiczycie kochane? Jakie ćwiczenia sprawiają wam największą trudność? Rozmawiajmy!
Buziaki.






poniedziałek, 24 lutego 2014

Jak zaczęłam? Po co? Do czego zmierzam?

Zaczęłam dwa miesiące temu. Ale co zaczęłam? Właściwie po co? Jaki w tym wszystkim cel widziałam wtedy? Jaki widzę teraz?


Jestem Dominika, uczę się w szkole średniej. Około dwa miesiące temu postanowiłam, że nadszedł czas na zmiany. Dość poważne zmiany, bo obejmujące swoim zasięgiem całe moje życie. 

          Jednym zmiany przychodzą łatwiej, innym trudniej. Ciężko mi ocenić czy ta zmiana przyszła mi z łatwością. Zapewne nie. Wcześniej tego nie dostrzegałam, ale patrząc na swoje zalety "nowym okiem" jedno jestem w stanie stwierdzić. Jestem bardzo zawziętą osobą. Gdy coś postanawiam, dotrzymuje złożonej sobie czy innym obietnicy choćby nie wiem co. Zapraszam do śledzenia moich "fit-postępów". Motywujmy się nawzajem! Ale na początek parę słów wstępu.





          Zaczęło się dość niepozornie. Jedno małe postanowienie - NIE JEŚĆ SŁODYCZY. Dokładnie dnia 27.12.2014r. (pamiętna data) wykonałam swój pierwszy zestaw ćwiczeń. Mówię pierwszy, ponieważ wcześniej nie byłam aktywna fizycznie. Chyba, żeby liczyć spacery z kuchni do pokoju, z pokoju do kuchni czy z pokoju do sklepu ;). Tak, przyznaje się do tego. Nie ćwiczyłam na lekcjach wf-u, ogólnie nie czerpałam przyjemności z ruchu. Ba, nawet nie pomyślałabym, że ruch daje jakąkolwiek przyjemność! ;) Wieczorami jadłam wielkie paki chipsów, pochłaniałam czekolady, ciastkami i inne "przekąski" w zawrotnym tempie. Siła przyzwyczajenia. Nie widziałam w tym nic złego. Przyszedł jednak moment przełomowy.



         Moja koszmarna kondycja fizyczna dawała się we znaki. Ciężko mi było się schylić. To było przytłaczające. Męczyłam się przy wykonywaniu codziennych czynności i nie byłam szczęśliwa. Samopoczucie też nie zawsze było takie świetne. Co tu dużo mówić, szare życie. Nie zajmowałam się specjalnie jakimś hobby. Książki czytałam sporadycznie. Ciągle pojawiała się jakże popularna wymówka - "nie mam czasu..." Mój dzień był chaotyczny, a noc nieprzespana. 

          Chciałam jednak powiedzieć, że nie miałam wielkich problemów z masą ciała. To nie dlatego zaczęłam się ruszać i zdrowo jeść. Dodam na dokładkę do mojej "wspaniałej" kondycji, że byłam osobą bardzo chorowitą. Łatwo się zarażałam, szczególnie w szkole. Odporność mojego organizmu była mizerna. Do codziennego kataru i zatkanego nosa byłam w miesiącach jesienno-zimowych po prostu przyzwyczajona. Nie miałam pojęcia, że zdrowy tryb życia jest w stanie całkowicie wyeliminować ten problem. Gdzieś jednak każdy zaczynał. Stawiał swoje pierwsze kroki. Pamiętajmy, że każda wielka podróż zaczyna się właśnie od pierwszego kroku.

          Ostatnio utkwiło mi w pamięci ciekawe stwierdzenie:
"Zrób krok w nieznane. NIE BÓJ SIĘ. Albo poczujesz twardy grunt, albo nauczysz się latać."
          Nie będę ściemniać, że długo rozmyślałam nad rozpoczęciem "nowego życia". Wszystko wyszło bardzo spontanicznie i praktycznie z dnia na dzień. Wskoczyłam w wygodny strój, odpaliłam zestaw ćwiczeń. Może niektórych to zdziwi, ale właśnie tak było. Co jednak z przyzwyczajeniami żywieniowymi? Jak z postanowienia wyeliminowania niezdrowych cukrów z mojej diety przeszłam na racjonalne odżywianie które jeszcze na pewno wielokrotnie poruszę na tym blogu? Otóż to także była decyzja spontaniczna. Przeczytałam kilka ciekawych informacji w internecie i powiedziałam sobie, że od dziś zaczynam coś nowego. Tak samo jak w przypadku ćwiczeń. Była to decyzja szybka, istnie męska. Gdy to zaczęło dawać efekty, nie było już odwrotu. Pokochałam owoce, warzywa. Praktycznie odkryłam je na nowo. I co najważniejsze - POKOCHAŁAM SIEBIE. 


          Oczywiście - najpierw byłam zagubiona. Z zagubienia przeszłam w stan zaciekawienia nowym doświadczeniem jakie niesie za sobą jakże inny tryb życia. Z czasem to weszło w nawyk. Niesamowite ile się wydarzyło dobrego od tej końcówki grudnia. Z życia należy czerpać garściami i dopominać się o swoje!

Zaczęłam planować swoje dni. Staram się wycisnąć je do ostatniej kropelki. Czytam książki, biegam, jem zdrowo. Moim aktualnym celem jest doskonalenie siebie: lekkie umięśnienie ciała, zdrowie, dobre samopoczucie. Właśnie o tym będę tutaj pisać. Blog "Zwyczajnie FIT" będzie po prostu przelaniem mojego życia na elektroniczny papier. Znajdzie się miejsce na ciekawostki, prywatę, przemyślenia, zestawy ćwiczeń, recenzje. Mam pełną głowę pomysłów.

          Zamieszczę tutaj moje zdjęcie z lata ubiegłego roku, aby była możliwość porównania efektów. Może moja początkowa przemiana kogoś z Was zmotywuje. Po prostu jestem szczęśliwa. Kocham swoje ciało i nie zamierzam przestać. Czy już to nie jest dobrym powodem do zmiany przyzwyczajeń? Wiem, że jeszcze wiele pracy przede mną i na pewno się nie poddam. Ty też nigdy się nie poddawaj, choćby nie wiem co. PO PROSTU NIE MOŻESZ! :) Chętnie nawiąże nowe znajomości i podzielę się doświadczeniami.

Jeszcze jedno zdanie na zakończenie.
To nie jest moda. To jest plan na życie. :)
Pozdrawiam gorąco i zapraszam do śledzenia mojego bloga. W grupie siła :) Całuski dla was wszystkich :*

ETAP PRZED :)

                                                                           

3.08.2013r.



31.12.2014r. 
(4 dzień ćwiczeń oraz zdrowego, racjonalnego odżywiania)

ETAP W TRAKCIE KTÓRY NADAL TRWA I BĘDZIE TRWAĆ, AŻ MI STARCZY SIŁ :)

13.01.2014r.


24.02.2014r.

*

           Moje skromne efekty są widoczne, co mnie bardzo cieszy. Dochodzi do tego ogromna przemiana w sferze kondycji psychicznej. Może zmotywuje Cię to droga czytelniczko :) albo czytelniku ^^
          Na koniec chcę życzyć sobie i wam motywacji. :)